19 Marca III Niedziela Wielkiego Postu Rok B

Zbliżała się pora Paschy żydowskiej i Jezus udał się do Jerozolimy. W świątyni napotkał siedzących za stołami bankierów oraz tych, którzy sprzedawali woły, baranki i gołębie. Wówczas sporządziwszy sobie bicz ze sznurków, powypędzał wszystkich ze świątyni, także baranki i woły, porozrzucał monety bankierów, a stoły powywracał. Do tych zaś, którzy sprzedawali gołębie, rzekł: Weźcie to stąd, a z domu mego Ojca nie róbcie targowiska!
J 2:13-25Słowem
Takiego Jezusa właściwie nie znamy. Wychodzi z siebie. Dziwi nas sam fakt. Ale przede wszystkim dlatego, że Jezus jest miłośnikiem pokoju, bierze w obronę biednych i zepchniętych na margines społeczny, rozumie ludzi i dostrzega ich rany, nawet te, które starają się głęboko ukryć. Tym razem jednak ukazuje się w zupełnie innym świetle. Rozwścieczony, zrobiwszy sobie bicz, jak burza przeszedł przez plac świątynny i uświadomił tym, którzy uczynili sobie ze świątyni targowisko, co to znaczy święte miejsce. Szczerze mówiąc, słusznie dostało się im wszystkim, owym handlarzom i bankierom. Może nie? Możemy się kontentować cudzym nieszczęściem, ponieważ, oczywiście, nas w ogóle wydarzenie to nie dotyka. Czy rzeczywiście? Jak to jest z naszymi „świętymi miejscami"? Nie, nie chodzi o budynki kościelne, lecz o nas samych, o nasze wnętrze. Czy nie zamieniliśmy go już w targowisko, na którym królują spekulacje i interesy? Na ciszę i modlitwę nie ma już w nim miejsca. Być może nadszedł czas na zrobienie porządku i wypędzenie z naszego „świętego miejsca" wszystkiego, czego tam w ogóle nie powinno być. Nie trzeba tego czynić na siłę. Wielki Post jest właściwym czasem na spokojne wysprzątanie naszego „świętego miejsca".
Strzeżmy się przed spoglądaniem z pogardą na handlarzy, którzy ze świątyni jerozolimskiej uczynili targowisko. A dzisiaj czy nie chodzi o hipermarkety, na których nawet w chrześcijańskie dni świąteczne robi się interesy, ani o sklepy, których nie zamyka się w niedziele? W gruncie rzeczy chodzi jednak o mnie! O ciebie! Czy nie przydałaby się jakaś porządna miotła, żeby trochę posprzątać we mnie, gdy targuję się z moim sumieniem i mam w głowie same interesy? Być może czas na wielkie, przedświąteczne sprzątanie.
Święte miejsca
Pojęcie świętego miejsća stało się obce wielu chrześcijanom. Nic dziwnego, skoro wciąż się zdarza, gdzieś tam w świecie, że kościoły zmienia się na sale koncertowe albo magazyny zbożowe, albo siłownie. Spojrzenie na islam może nas wiele nauczyć. W meczetach nakaz, jaki Bóg wydał Mojżeszowi zbliżającemu się do gorejącego krzaku: „Zdejm sandały z nóg, gdyż miejsce, na którym stoisz, jest ziemią świętą", nać al pojmuje się dosłownie. Nie musimy naśladować pobożnych muzułmanów, ale zapewne powinniśmy odnowić w sobie szacunek do miejsc świętych.
Powywracać stoły
Chrześcijanie powinni być łagodni. Wpadanie w złość, wściekanie się, napad furii —to zachowania wielce naganne. Fałszywie pojmowana teologia uczyniła z chrześcijan mięczaków, którzy przymykają oczy na każdą niegodziwość. Natomiast istnieje wiele rzeczy, wobec których trzeba wyjść z siebie, powywracać stoły.













